Na zajęciach „Z komunikacją ku integracji”

Dawno, dawno temu, za górami…

Na ostatnim spotkaniu uczestnicy projektu Z komunikacją ku integracji poznawali polskie legendy. Ich zadaniem było odnalezienie i zapamiętanie fragmentu opowieści, a następnie przekazanie go „pisarzowi”, który starał się wiernie odtworzyć tekst podania. Na koniec trzeba było wszystkie elementy legendy ułożyć w logiczną całość. O ile pierwsze ćwiczenie wymagało od uczestników dobrej kondycji fizycznej i świetnej pamięci, o tyle drugie – inwencji twórczej. Słuchacze mieli bowiem za zadanie stworzyć własną bajkę. Inspiracją dla nich były motywy związane z Zieloną Górą (np. Bachus, chłopiec z konikiem). Kostki do gry „story cubes” podsuwały im różne pomysły, które spisywali wolontariusze. Z wynikami zabawy integracyjnej mogą się Państwo zapoznać niżej.

Przygody Pawła i konika Keryło

Dawno, dawno temu żył mężczyzna i miał źrebaka o imieniu Keryło. Mężczyzna nazywał się Paweł Szamański. Pewnego dnia Paweł wyruszył w podróż w poszukiwaniu żony. Zabrał ze sobą tylko chleb, wodę i swojego konia Keryło. Wędrowali oni razem bardzo długo i zachciało im się pić. Przy drodze stała studnia. Napili się i wtedy usłyszeli ze studni głos: – Pawle, idź do rzeki, przepłyń ją, a dostaniesz nagrodę. Paweł się zgodził i ruszył ze źrebakiem do rzeki. Na drugim brzegu rzeki stała dziewczyna piękna jak róża.  Paweł zabrał ją do domu i żyli długo i szczęśliwie.  Lena i Andriej

Legenda o Bachusie

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żył sobie w Zielonej Górze król Bachus. Bardzo lubił uczty z dobrą muzyką, jadłem i mnóstwem wina na swoim zamku. Miał dużo złota i skarbów. Jego żona była jak żmija i nie lubiła jego kolegów. Uciekał więc od niej i chował się w drugim zamku, gdzie też balował, pił i wiódł wesołe życie. Całe życie był wesoły i pijany. Bóg Zeus rozgniewał się za jego lubieżny tryb życia i za karę zamienił go w kamień. Ale jeden raz w roku Bachus ożywa, zbiera przyjaciół na święto wina i baluje do samego rana w Zielonej Górze. Larysa

Kamienne serce

Dawno, dawno temu w starym zamku mieszkał żużlowiec, który miał kamienne serce. Każdą dziewczynę, którą pokochał, spotykał tragiczny los. Po krótkim spojrzeniu na chłopca, zamieniały się one w kamień. Zawsze, gdy na niebie pojawiała się pierwsza gwiazda, na zamek zstępował duch jego ojca. Zmora pilnowała, by kobiety nigdy nie odzyskały ludzkiej postaci. W młodości ojciec chłopca przeżył nieszczęśliwą miłość. Raz na dziesięć lat w dniu zaćmienia księżyca, mężczyzna mógł się zakochać ze wzajemnością. Tego dnia spotkał najpiękniejszą kobietę świata. Wspólnie uwięzili ducha w labiryncie starego zamku i ożywili wszystkie skamieniałe kobiety. Żużlowiec wraz z ukochaną opuścili stary budynek i żyli długo i szczęśliwie. Violetta i Sasza

Pierwsi ludzie

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w niebiosach zapłonęła jaskrawa gwiazda. To byli kosmici z nieba. Oni wylądowali tam, gdzie nic nie było. Popatrzyli na to miejsce, które im się spodobało. Zapragnęli zbudować miasto. Pierwszy budynek to była wieża. Zaczęli żyć w tym miejscu na stałe. Oni zbudowali tam gospodarstwo i żyli w nim długo i szczęśliwie. Liliia i Aryna